sobota, 21 września 2024

THRONE ROYAL TRILOGY

 



Ostatnimi czasy skończyłam trylogię Royal Sylwii Zandler i zamiast skupiać się na ostatnim tomie postanowiłam, że naskrobię coś na temat całej serii. Historia opowiada o związku zwykłej dziewczyny z Ameryki - Vivian, która przyjeżdża do Anglii na stypendium, gdzie po dostaniu pracy w pałacu poznaje brytyjskiego monarchę – Luka. Całość opiera się na systemie brytyjskiej monarchii, ale żeby się nikt nie doczepił mamy inne nazwiska i inny ród. W sumie współczesna rodzina królewska robi nam tutaj za podstawę pomysłu i tyle by z niej było. I mam co do tego zabiegu dość mieszane uczucia. Pierwszy tom był bardzo dobry. Vivian z Lukiem od początku się nie lubią, ale jednocześnie non stop na siebie wpadają i dogryzają całym mnóstwem żartów rodem z gimnazjum. Przy tym tomie bawiłam się najlepiej. Autorka idealnie trafiła w moje gusta całą poprowadzoną historią a pierwszy tom miał zakończenie, które na upartego śmiało można było zostawić i zrobić z tego dobrą jednotomówkę. Niestety przy obecnych oczekiwaniach rynku autorzy coraz częściej są pytani czy dadzą radę z danej historii stworzyć trylogię. No i nie są. Drugi tom to już swoista zapchaj dziura, która istnieje tylko po to, żeby powstał tom trzeci, który nam rozwiąże wszystkie problemy a to też bez szału i jsk się można spodziewać na ostatniej stronie. Czytając mam wrażenie, że połowę z tego wszystkiego można by śmiało wyciąć i wyrzucić, bo tylko zapycha strony. Autorka gubi się też nieco w pałacowym świecie. Etykieta nie istnieje, służba wyzywa gości a rodzina królewska odpierdziela takie rzeczy, że można nad tym jedynie załamywać ręce. Rozumiem, że jest to fikcyjny dwór jednak mocno bazujący na tym prawdziwym i chyba lepiej dla autorki byłoby tu stworzyć drugą Genowię niż brnąć w to co zaczęła. Mnie osobiście wybryki ich wszystkich raziły później tak bardzo, że miałam ochotę rzucić to w kąt, ale byłam na trzecim tomie i jakoś to przebrnęłam do końca. Wydaje mi się, że Vivian traci charakter z każdym kolejnym tomem. Jej początkowe dogryzki w stronę księcia znikają by w końcu ustąpić planom życia jako kura domowa z odkurzaczem w ręku dopóki Luke nie zostanie królem i nie będzie trzeba zamieszkać w pałcacu.

Trochę szkoda mi tej serii. Pierwszy tom był naprawdę bardzo dobry i sporo się przy nim naśmiałam natomiast ginie on gdzieś przy słabszych dalszych tomach.


THRONE ROYAL TRILOGY

  Ostatnimi czasy skończyłam trylogię Royal Sylwii Zandler i zamiast skupiać się na ostatnim tomie postanowiłam, że naskrobię coś na temat c...